Wypadki 06.03.2026

Pijany kierowca skody spowodował kolizję i próbował uciec. Zatrzymali go świadkowie

49-latek z Warszawy mając blisko 2 promile alkoholu cofał skodą i uderzył w zaparkowane volvo. Próbował uciec, ale ujęli go świadkowie i przekazali policji. Grozi mu do 3 lat więzienia.

Komenda Powiatowa Policji w Legionowie

Jagiellońska 26B, 05-120 Legionowo

We wtorek około godziny 20:00 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Legionowie otrzymał zgłoszenie o obywatelskim ujęciu nietrzeźwego kierowcy, który doprowadził do kolizji na ulicy Leśnej.

Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy z wydziału ruchu drogowego. Jak ustalili policjanci, kierujący skodą 49-letni mieszkaniec Warszawy, wykonując manewr cofania, uderzył w zaparkowany samochód marki Volvo. Po zdarzeniu mężczyzna wysiadł z pojazdu i próbował oddalić się z miejsca kolizji.

Wszystko widzieli świadkowie, którzy zareagowali błyskawicznie – ujęli mężczyznę i wezwali policję. Dzięki ich postawie pijany kierowca nie uniknie odpowiedzialności.

Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 49-latek miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. Mężczyzna wkrótce usłyszy zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania kolizji drogowej.

Przypominamy, że za kierowanie pojazdem mechanicznym pod wpływem alkoholu grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat, zakaz prowadzenia pojazdów, a także świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.

Policja dziękuje świadkom za właściwą reakcję i apeluje, by nigdy nie pozostawać obojętnym, gdy istnieje podejrzenie, że kierowca może być nietrzeźwy. Pamiętajmy – pijani za kierownicą stanowią ogromne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego.

Źródło: policja.gov.pl

MW

Marek Wyrzykowski

Od 20 lat prowadzi redakcje lokalne i z wyczuciem opisuje sprawy Legionowa.

Więcej artykułów →

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.