Drzewa w donicach na ul. Piłsudskiego w Legionowie. Miasto tłumaczy, dlaczego nie rosną w gruncie
Na ulicy Józefa Piłsudskiego w Legionowie pojawiły się nowe nasadzenia – drzewa i krzewy, które zdobią centralną część miasta. Jednak zamiast rosnąć bezpośrednio w ziemi, stoją w donicach. To zaskoczyło mieszkańców i wywołało lawinę pytań w mediach społecznościowych: ile to kosztowało, jakie gatunki wybrano i – przede wszystkim – po co donice? Prezydent Bogdan Kiełbasiński postanowił rozwiać wątpliwości.
Ile zapłaciliśmy za nową zieleń?
Miasto ujawniło pełne zestawienie wydatków. Zakup i dostawa donic wyniosły 119 420,70 zł. Koszt zakupu roślin oraz ich posadzenia to kolejne 129 600 zł. Łączna inwestycja sięgnęła więc blisko 250 tysięcy złotych. Ale to nie koniec – do tego dochodzą stałe opłaty za utrzymanie zieleni w wysokości 6 480 zł miesięcznie.
Kwoty te wywołały burzliwe dyskusje wśród legionowian. Część mieszkańców uznała wydatki za zbyt wysokie, inni docenili zabiegi miasta na rzecz poprawy estetyki głównej arterii. Urzędnicy przekonują, że pieniądze zostały wydane celowo i że nasadzenia będą systematycznie pielęgnowane.
Jakie rośliny zdobią ulicę Piłsudskiego?
W donicach posadzono graby pospolite w odmianie kolumnowej. To drzewa o wąskiej, zwartej koronie, które doskonale sprawdzają się w miejskich warunkach – dobrze znoszą przycinanie i nie potrzebują dużej przestrzeni. Oprócz grabów na ulicy pojawiły się także inne gatunki: sosna karłowa, trzmielina fortunea, żurawka, kocimiętka, bodziszek oraz rośliny jednoroczne.
Wybór padł na gatunki odporne na suszę i zanieczyszczenia. Miasto zapowiada, że rośliny będą regularnie podlewane (trzy razy w tygodniu), nawożone w okresie wegetacji, przycinane i – w razie potrzeby – wymieniane na nowe. Pielęgnacja ma zapewnić, że zieleń będzie cieszyć oko przez cały sezon.
Dlaczego donice, a nie grunt? Kluczowa jest tymczasowość
Najczęściej powtarzane pytanie mieszkańców brzmiało: czemu drzewa nie zostały posadzone bezpośrednio w ziemi? Odpowiedź prezydenta Bogdana Kiełbasińskiego jest jednoznaczna – to rozwiązanie tymczasowe. Miasto przygotowuje koncepcję kompleksowej przebudowy ulicy Piłsudskiego, która obejmie zmiany w całej przestrzeni: nowe ścieżki rowerowe, chodniki, rozwiązania komunikacyjne.
Gdyby drzewa posadzono na stałe, mogłyby kolidować z przyszłą infrastrukturą. Dlatego zdecydowano się na donice – po zakończeniu projektowania i konsultacji społecznych będzie je można łatwo przenieść w inne miejsce i nadal wykorzystywać w przestrzeni miejskiej. Pierwsze wizualizacje planowanych zmian mają zostać zaprezentowane w najbliższym czasie.
Co z mrozem? Mieszkańcy obawiali się, czy korzenie nie zamarzną. Miasto uspokaja: graby pospolite są odporne na niskie temperatury, a donice zabezpieczono od środka warstwą styroduru i geowłókniną, które chronią system korzeniowy przed przemarzaniem.
Dlaczego to ważne dla Legionowa?
Ulica Piłsudskiego to jedna z głównych arterii miasta – codziennie korzystają z niej setki kierowców, rowerzystów i pieszych. Decyzje dotyczące jej wyglądu i funkcji mają bezpośredni wpływ na jakość życia mieszkańców. Obecne nasadzenia to pierwszy etap szerszych zmian, które mają uczynić tę przestrzeń bardziej przyjazną i zieloną. Władze zapowiadają, że docelowo ulica zyska więcej roślinności i nową organizację przestrzeni.
Dla legionowian kluczowe jest, aby pieniądze z budżetu miasta były wydawane transparentnie, a plany były konsultowane z mieszkańcami. Prezydent zapewnia, że właśnie tak będzie – najpierw wizualizacje, potem dyskusja, a dopiero potem ewentualna stała przebudowa.
Obecne donice to więc nie finał, a dopiero początek większego projektu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w ciągu najbliższych miesięcy Legionowo pozna szczegóły nowego wizerunku ulicy Piłsudskiego. Do tego czasu nowe drzewa i krzewy – nawet w tymczasowych donicach – będą przypominać, że zmiany są w drodze.
Informacje przekazał Urząd Miasta Legionowo.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!