Wtorek, 14 lipca 2026
Imieniny: Marceli, Kamil, Angelina

Były strażak PSP Tomasz Wołoszyn walczy o życie po diagnozie groźnego glejaka

Po blisko 30 latach służby w Państwowej Straży Pożarnej Tomasz Wołoszyn sam stanął przed dramatyczną walką o zdrowie i życie. Były strażak, który przez lata ratował mieszkańców podczas pożarów, wypadków i innych zagrożeń, zmaga się dziś z glejakiem wielopostaciowym IV stopnia złośliwości.

Lata służby w PSP i nowe zadanie po emeryturze

Tomasz Wołoszyn był związany z Komendą Powiatową Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Dworze Mazowieckim oraz Komendą Powiatową PSP w Legionowie. Wcześniej pełnił również służbę w Komendzie Miejskiej PSP w Warszawie, gdzie zdobywał doświadczenie w pracy przy najtrudniejszych zdarzeniach.

Po przejściu na emeryturę nie zakończył działalności na rzecz innych. Został nauczycielem w liceum i przekazuje swoją wiedzę uczniom klas mundurowych, w tym o profilu pożarniczym. To właśnie tam kontynuował misję, którą realizował przez większość życia zawodowego.

Diagnoza, operacja i kosztowne leczenie

Kilka tygodni temu lekarze postawili diagnozę, która całkowicie zmieniła codzienność Tomasza Wołoszyna. Jest już po skomplikowanej operacji usunięcia guza mózgu i przygotowuje się do dalszego, wyczerpującego leczenia onkologicznego.

W planach leczenia są także nowoczesne terapie, które nie są refundowane. Tomasz Wołoszyn chciałby skorzystać między innymi z terapii Optune (TTFields) oraz Nanotherm. Potrzebne są również środki na specjalistyczną dietę i dalszą rehabilitację.

Przez blisko 30 lat byłem strażakiem Państwowej Straży Pożarnej, więc cały okres mojej służby był ściśle związany z pomaganiem innym ludziom. Taką ścieżkę życiową po prostu wybrałem z pasji i zamiłowania do charakteru służby

Tomasz Wołoszyn

Rodzina, motywacja i prośba o wsparcie

Jak podkreśla, przez lata starał się samodzielnie radzić sobie z życiowymi trudnościami. Tym razem sytuacja jest jednak inna, bo choroba wymaga nie tylko siły, ale też pomocy z zewnątrz. Po raz pierwszy w życiu musi poprosić o wsparcie.

Największą motywacją do walki są dla niego żona i niespełna 17-letni syn. Chce nadal być dla nich oparciem, a także wrócić do wspólnych podróży i muzyki, która pozostaje jedną z jego największych pasji.

Dlaczego ta historia porusza lokalną społeczność

Przypadek Tomasza Wołoszyna pokazuje, jak szybko role mogą się odwrócić: człowiek przez lata gotowy nieść pomoc innym sam staje się osobą potrzebującą wsparcia. Dla lokalnej społeczności to ważny sygnał, że za mundurem i służbą stoją konkretni ludzie, ich rodziny i codzienne dramaty, które nie kończą się wraz z odejściem na emeryturę.

To także przypomnienie, że ciężka choroba potrafi w krótkim czasie wywrócić życie do góry nogami i generować koszty przekraczające możliwości jednej rodziny. Właśnie dlatego tak istotna staje się solidarność mieszkańców i gotowość do pomocy komuś, kto przez lata pomagał innym.

Co dalej z leczeniem byłego strażaka

Przed Tomaszem Wołoszynem długie i kosztowne leczenie. Każdy etap terapii będzie wymagał dalszej opieki medycznej, środków na rehabilitację oraz wsparcia w codziennym funkcjonowaniu. Rodzina liczy na to, że uda się zebrać potrzebne pieniądze i otworzyć drogę do możliwie najlepszego leczenia.

Informacje przekazała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Dworze Mazowieckim.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Agnieszka Jurewicz

Reporterka z 10-letnim stażem, opisuje ludzi, kulturę i codzienne życie Legionowa.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!